Plan z poślizgiem
2010-07-21Sypią się gromy na głowy autorów projektu „Krajowego Planu Działań w zakresie energii ze źródeł odnawialnych”. Branża energetyczna oczekuje, że dokument zostanie napisany od nowa. Ministerstwo Gospodarki początkowo twierdziło, że nie ma już na to czasu, teraz jednak rozważa jego poprawienie.
Krajowy Plan Działań powinien przedstawiać możliwości wykorzystania „zielonej” energii do 2020 roku i być wypełnieniem unijnej dyrektywy 2009/28/WE o promocji stosowania odnawialnych źródeł energii. Zgodnie z wymogami Brukseli wszystkie państwa członkowskie miały przesłać Komisji Europejskiej swoje KPD do końca czerwca. Polska nie zdążyła.
Sprzeczne zapisy
Według projektu Planu, który Ministerstwo Gospodarki zaprezentowało w połowie maja, udział OZE w finalnym zużyciu energii będzie większy o pół procent od wcześniej przewidywanego i wyniesie 15,5 procent. Na taki udział będzie składało się w 8,8 proc. ciepłownictwo i chłodnictwo, w 3,8 proc. elektroenergetyka, a w 2,9 proc. transport. – W sektorze elektroenergetycznym liczymy głównie na rozwój farm wiatrowych, coraz większe wykorzystywanie biomasy oraz budowanie nowych małych elektrowni wodnych – mówiła niedawno w rozmowie z nami Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.
Słowa te z niedowierzaniem przyjęła jednak branża energetyki odnawialnej, która na projekcie nie zostawiła suchej nitki. W połowie czerwca w Warszawie Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej pilnie zwołało w tej sprawie konferencję prasową. – Mam nadzieję, że dziennikarze rozpowszechnią druzgocącą informację dotyczącą licznych błędów w strategicznym dokumencie o rynku energii odnawialnej, który rząd planuje przesłać w tym miesiącu do Brukseli – mówił Jarosław Mroczek, prezes PSEW. Z kolei Krzysztof Prasałek, wiceprezes Stowarzyszenia stwierdził, że przedstawione w KPD scenariusze rozwoju energetyki odnawialnej do 2020 roku budzą wiele wątpliwości, są niewiarygodne i trudno dopatrzyć się w nich próby optymalizacji kosztów dochodzenia do celu. – Takie podejście autorów dokumentu spowodowało, że poszczególne jego części są niespójne, a nawet sprzeczne ze sobą - twierdził. - Pewne zapisy, które znalazły się w projekcie, są nieprawdziwe, na przykład te dotyczące wzrostu zainstalowanej mocy w turbinach wiatrowych. Resort robiąc szacunki założył bowiem, że w Polsce stawiane są wyłącznie nowe wiatraki, a prawda jest taka, że 60-70 procent stanowi sprzęt używany, który nie generuje takiej mocy, jakiej spodziewa się Ministerstwo Gospodarki – tłumaczył Jarosław Mroczek.
Krzysztof Prasałek zwrócił również uwagę na to, że Plan nie przewiduje do 2020 roku rozwoju energetyki wiatrowej na polskim morzu. - Tymczasem większość krajów Unii Europejskiej postawiło właśnie na morskie farmy – przekonywał, dodając – już jako ciekawostkę – że KPD nie uwzględnił także wykorzystania samochodów na napęd elektryczny, a jak wiadomo pierwsze stacje dla takich aut już powstają w naszym kraju.
Branża deklaruje pomoc
Projekt Planu wypunktował także Instytut Energetyki Odnawialnej. W 18-stronicowym piśmie zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że dokument nie zawiera najistotniejszych kwestii. - Nie przedstawia wizji rozwoju sektora energetyki odnawialnej do 2020 roku. Większość wymienionych w KPD funduszy kończy się bowiem już w 2012 roku, niektóre będą obowiązywały do 2017 roku. A co potem? – pytają przedstawiciele IEO. Ich zdaniem KPD to głównie diagnoza obecnego stanu, a nie prezentacja pomysłów na przyszłość. - Plan bezlitośnie obnaża fakt, że Polska w ciągu ostatnich 10 lat niewiele zrobiła w sprawie OZE, nie wprowadziła na przykład skoordynowanej polityki informacyjnej i promocyjnej odnawialnych źródeł energii – dodają. Przekonują też, że dokument napisany został bardzo chaotycznie. - Poszczególne informacje można znaleźć w zaskakujących miejscach. A to owocuje licznymi powtórzeniami, przez co bardzo trudno się go czyta – narzekają.
Jeszcze dłuższą listę uwag przesłała resortowi Polska Izba Gospodarcza Energii Odnawialnej. Także ona alarmuje, że w projekcie nie znalazły się najważniejsze informacje dotyczące długoterminowych planów oraz środków na wdrożenie unijnej dyrektywy. „Projekt w najmniejszym stopniu nie odzwierciedla postulatów zgłaszanych przez środowisko przedsiębiorców energetyki odnawialnej” - pisze w liście do Ministerstwa Gospodarki PIGEO i deklaruje pomoc w przygotowaniu projektu, do akceptacji którego Komisja Europejska nie będzie miała wątpliwości.
Projekt skrytykowały wszystkie najważniejsze instytucje i stowarzyszenia skupiające przedsiębiorców z branży OZE, apelując jednocześnie do premiera Donalda Tuska o interwencję w tej sprawie.
Komisja musi poczekać
Zdaniem prezesa Mroczka najlepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby, gdyby rząd odrzucił obecny projekt Krajowego Planu Działań. – Wiązałoby się to z koniecznością ponownego jego opracowania i zapewne konsekwencjami ze strony Komisji Europejskiej. Ale nawet jeśli Rada Ministrów zatwierdzi dokument w obecnym kształcie, KE i tak odeśle go nam do poprawki – przewidywał niedawno prezes.
Minister Strzelec-Łobodzińska twierdziła natomiast, że z akceptacją KPD w Brukseli nie będzie problemu. – Przygotowaliśmy go w oparciu o pewne wytyczne Komisji Europejskiej.
Wygląda jednak na to, że resort zmienił zdanie. - Jesteśmy już po dwóch konferencjach międzyresortowych. Trwają prace nad ostateczną wersją dokumentu. Jednocześnie zawiadomiliśmy Komisję Europejską, że Plan prześlemy w sierpniu. Czekamy na jej odpowiedź w tej sprawie – poinformowała nas w ostatnich dniach Bogna Gudowska z biura prasowego Ministerstwa Gospodarki.
(kap)












