Polski solar wygrał w Holandii!
2010-07-21Międzynarodowe regaty łodzi solarnych Frisian Solar Challenge rozgrywane na holenderskich wodach wygrała w tym roku ekipa studentów i pracowników Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej.
Polacy walczą w tych zawodach już od 2006 roku. Do tej pory od zwycięstwa zawsze byli jednak „o włos”. - W ubiegłym roku dwie nasze łodzie przez cały czas trwania zawodów były najlepsze, ale nie dopłynęły do mety, ponieważ na ostatnich metrach zaliczyły awarię – wspominają pracownicy wydziału. - Dlatego tym razem przystępowaliśmy do zawodów troszkę sfrustrowani i pełni sportowej złości. Zawsze bowiem solidnie przygotowywaliśmy się do regat, a pech nie pozwalał nam ich wygrać.
Tym razem zespół zabrał do Holandii wszystkie możliwe części zamienne. - W zawodach wieloetapowych nic nie jest pewne. Tym bardziej, gdy łódź zasilana jest energią słoneczną. Trzeba więc być niezłym strategiem, żeby dobrze zaplanować zużywanie energii – tłumaczy dr inż. Wojciech Litwin, opiekun studenckiego Koła Techniki Okrętowej „Korab”. Zdaniem Wojciecha Leśniewskiego, byłego studenta OiO, a obecnie asystenta na wydziale, który w regatach był sternikiem, najważniejsze jest umiejętne czytanie parametrów, które podają urządzenia pomiarowe, mówiące m.in. o tym, jaką energią dysponuje łódź. - Od czasu do czasu trzeba też spojrzeć w niebo, żeby wiedzieć, co za chwilę się stanie. Może bowiem być tak, że pojawi się silna fala, a do tego zacieniona i zadrzewiona ścieżka. Nie wolno wtedy płynąć zbyt szybko – przestrzega Leśniewski.
Po świętowaniu sukcesu przyszedł już czas na to, aby rozpocząć przygotowania do następnego sezonu i obrony mistrzowskiego tytułu. W lipcu „Korab” chciałby zorganizować w Polsce wielkie regaty pod nazwą Hanseatic Solar Boats Race 2011. Byłby to pierwszy w Europie wyścig łodzi solarnych rozgrywany poza Holandią.
Dwuosobowa łódź solarna Energa Solar II została zaprojektowana specjalnie na zawody w Holandii. Mierzy osiem metrów. Z oprzyrządowaniem, załogą, sześcioma panelami słonecznymi, układem elektrycznym, akumulatorami, sterownikami i kontrolerami waży około 350 kilogramów. Płynie ze średnią prędkością 12 km/h. Projekt kadłuba, ważącego 18 kilogramów, wykonał Krzysztof Wieżel, student wydziału OiO Politechniki Gdańskiej. Budowę łódki, która kosztowała 60 tys. zł, sfinansowała Energa.












